Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Pan Tadeusz - treść lektury - strona 9

yte

    I stoi wypisany każdy po imieniu;

    Herb Horeszków, Półkozic, jaśniał na sklepieniu.

    

    Goście weszli w porządku i stanęli kołem;

    Podkomorzy najwyższe brał miejsce za stołem;

    Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy.

    Idąc kłaniał się damom, starcom i młodzieży.

    Przy nim stał kwestarz, Sędzia tuż przy Bernardynie,

    Bernardyn zmówił krótki pacierz po łacinie.

    Mężczyznom dano wódkę; wtenczas wszyscy siedli

    I chołodziec litewski milcząc żwawo jedli.

    

    Pan Tadeusz, choć młodzik, ale prawem gościa

    Wysoko siadł przy damach obok Jegomościa;

    Między nim i stryjaszkiem jedno pozostało

    Puste miejsce, jak gdyby na kogoś czekało.

    Stryj nieraz na to miejsce i na drzwi poglądał,

    Jakby czyjegoś przyjścia był pewny i żądał.

    I Tadeusz wzrok stryja ku drzwiom odprowadzał,

    I z nim na miejscu pustym oczy swe osadzał.

    Dziwna rzecz! Miejsca wkoło są siedzeniem dziewic,

    Na które mógłby spójrzeć bez wstydu królewic,

    Wszystkie zacnie zrodzone, każda młoda, ładna;

    Tadeusz tam pogląda, gdzie nie siedzi żadna.

    To miejsce jest zagadką, młódź lubi zagadki;

    Roztargniony, do swojej nadobnej sąsiadki

    Ledwie słów kilka wyrzekł, do Podkomorzanki;

    Nie zmienia jej talerzów, nie nalewa szklanki,

    I panien nie zabawia przez rozmowy grzeczne,

    Z których by wychowanie poznano stołeczne;

    To jedno puste miejsce nęci go i mami...

    Już nie puste, bo on je napełnił myślami.

    Po tem miejscu biegało domysłów tysiące,

    Jako po deszczu żabki po samotnej łące;

    Śród nich jedna króluje postać, jak w pogodę

    Lilia jeziór skroń białą wznosząca nad wodę.

    

    Dano trzecią potrawę. Wtem pan Podkomorzy,

    Wlawszy kropelkę wina w szklankę panny Róży,

    A młodszej przysunąwszy z talerzem ogórki,

    Rzekł: "Muszę ja wam służyć,