Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Pan Tadeusz - treść lektury - strona 5

ości.

    Już konie w stajnię wzięto, już im hojnie dano,

    Jako w porządnym domu, i obrok, i siano;

    Bo Sędzia nigdy nie chciał, według nowej mody,

    Odsyłać konie gości Żydom do gospody.

    Słudzy nie wyszli witać, ale nie myśl wcale,

    Aby w domu Sędziego służono niedbale;

    Słudzy czekają, nim się pan Wojski ubierze,

    Który teraz za domem urządzał wieczerzę.

    On Pana zastępuje i on w niebytności

    Pana zwykł sam przyjmować i zabawiać gości

    (Daleki krewny pański i przyjaciel domu).

    Widząc gościa, na folwark dążył po kryjomu

    (Bo nie mógł wyjść spotykać w tkackim pudermanie);

    Wdział więc, jak mógł najprędzej, niedzielne ubranie

    Nagotowane z rana, bo od rana wiedział,

    Że u wieczerzy będzie z mnóstwem gości siedział.

    

    Pan Wojski poznał z dala, ręce rozkrzyżował

    I z krzykiem podróżnego ściskał i całował;

    Zaczęła się ta prędka, zmieszana rozmowa,

    W której lat kilku dzieje chciano zamknąć w słowa

    Krótkie i poplątane, w ciąg powieści, pytań,

    Wykrzykników i westchnień, i nowych powitań.

    Gdy się pan Wojski dosyć napytał, nabadał,

    Na samym końcu dzieje tego dnia powiadał.

    

    "Dobrze, mój Tadeuszu (bo tak nazywano

    Młodzieńca, który nosił Kościuszkowskie miano

    Na pamiątkę, że w czasie wojny się urodził),

    Dobrze, mój Tadeuszu, żeś się dziś nagodził

    Do domu, właśnie kiedy mamy panien wiele.

    Stryjaszek myśli wkrótce sprawić ci wesele;

    Jest z czego wybrać; u nas towarzystwo liczne

    Od kilku dni zbiera się na sądy graniczne

    Dla skończenia dawnego z panem Hrabią sporu;

    I pan Hrabia ma jutro sam zjechać do dworu;

    Podkomorzy już zjechał z żoną i z córkami.

    Młodzież poszła do lasu bawić się strzelbami,

    A starzy i kobiety żniwo oglądają

    Pod lasem, i tam pewnie na młodzież czekają.

    Pójdziemy,