Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Pan Tadeusz - treść lektury - strona 3

na stosach Moskali,

    Siekąc wrogów, a Praga już się wkoło pali.

    Nawet stary stojący zegar kurantowy

    W drewnianej szafie poznał u wniścia alkowy

    I z dziecinną radością pociągnął za sznurek,

    By stary Dąbrowskiego usłyszeć mazurek.

    

    Biegał po całym domu i szukał komnaty,

    Gdzie mieszkał, dzieckiem będąc, przed dziesięciu laty.

    Wchodzi, cofnął się, toczył zdumione źrenice

    Po ścianach: w tej komnacie mieszkanie kobiéce?

    Któż by tu mieszkał? Stary stryj nie był żonaty,

    A ciotka w Petersburgu mieszkała przed laty.

    To nie był ochmistrzyni pokój! Fortepiano?

    Na niem noty i książki; wszystko porzucano

    Niedbale i bezładnie; nieporządek miły!

    Niestare były rączki, co je tak rzuciły.

    Tuż i sukienka biała, świeżo z kołka zdjęta

    Do ubrania, na krzesła poręczu rozpięta.

    A na oknach donice z pachnącymi ziołki,

    Geranium, lewkonija, astry i fijołki.

    

    Podróżny stanął w jednym z okien - nowe dziwo:

    W sadzie, na brzegu niegdyś zarosłym pokrzywą,

    Był maleńki ogródek, ścieżkami porznięty,

    Pełen bukietów trawy angielskiej i mięty.

    Drewniany, drobny, w cyfrę powiązany płotek

    Połyskał się wstążkami jaskrawych stokrotek.

    Grządki widać, że były świeżo polewane;

    Tuż stało wody pełne naczynie blaszane,

    Ale nigdzie nie widać było ogrodniczki;

    Tylko co wyszła; jeszcze kołyszą się drzwiczki

    Świeżo trącone; blisko drzwi ślad widać nóżki

    Na piasku, bez trzewika była i pończoszki;

    Na piasku drobnym, suchym, białym na kształt śniegu,

    Ślad wyraźny, lecz lekki; odgadniesz, że w biegu

    Chybkim był zostawiony nóżkami drobnemi

    Od kogoś, co zaledwie dotykał się ziemi.

    

    Podróżny długo w oknie stał patrząc, dumając,

    Wonnymi powiewami kwiatów oddychając,

    Oblicze aż na krzaki fijołkowe skłonił,